Wielu osobom wydaje się, że drewno dzieli się tylko na mokre i suche, ale w praktyce stolarskiej i ciesielskiej sprawa wygląda zupełnie inaczej. To, jaką wilgotność ma drewno, decyduje o jego przeznaczeniu, zachowaniu w konstrukcji i trwałości. Właśnie dlatego tak ważne jest, aby wiedzieć, kiedy wybrać materiał mokry, kiedy podsuszony, a kiedy suszony do bardzo niskiej wilgotności. Stopień wilgotności (jak wspomniano) drewna decyduje o przeznaczeniu, ale ma też pewne ograniczenia.
Drewno mokre, czyli takie powyżej 18% wilgotności od lat stosuje się
w budownictwie, szczególnie w ciesielstwie. Dawniej nie istniały suszarnie komorowe, a mimo to konstrukcje dachów, stropów i domów stoją do dziś. Kluczem jest odpowiednie podejście: takie drewno trzeba dobrze zaimpregnować (odpowiednimi środkami przeznaczonymi do takiego drewna) oraz solidnie połączyć wkrętami i łącznikami ciesielskimi. Najważniejsze jest to, że mokre drewno schnie już w gotowym szkielecie – dopasowuje się do połączeń i pracuje tak, jak przewidział cieśla. Gdybyśmy próbowali najpierw wysuszyć duży krawędziak „na sucho”, zanim trafi na dach, to popęka i poskręca się, czasem nawet bardziej niż przy montażu mokrego materiału. W polskim klimacie, który potrafi zmienić się w ciągu doby, taki element stałby się problematyczny i nie do zmontowania. Mokre drewno jest więc właściwym wyborem do konstrukcji dachowych – pod warunkiem, że zostanie odpowiednio zabezpieczone i zamocowane.
Podsuszone drewno to materiał, który sezonował na przekładkach przez wiele miesięcy, a jego wilgotność mieści się w przedziale 12–16%. To drewno ma już swoje naturalne usterki: pęknięcia, skręcenia czy drobne odkształcenia. Nie jest to wada –to po prostu efekt naturalnego schnięcia. Taki materiał po wyrównaniu na grubościówce (heblarce/strugarce), świetnie nadaje się do budowy altan, garażów, płotów, wiat czy tarasów. Mniejsze przekroje podsuszonych elementów można bez problemu obrabiać i dopasować do estetycznego projektu ogrodowego. Dodatkową zaletą podsuszonego drewna jest jego zdolność do bardzo dobrej wchłanialności impregnatów zewnętrznych. Po zabezpieczeniu ograniczamy jego zdolność do pobierania wilgoci z powietrza, co stabilizuje jego kształt i wydłuża trwałość konstrukcji. Podsuszonego drewna nie stosuje się we wnętrzach, ponieważ materiał nadal reaguje na zmiany wilgotności i może pracować zbyt intensywnie.
Drewno suche, suszone komorowo, ma zwykle około 8% wilgotności i w takiej postaci przeznaczone jest tylko do wnętrz. To właśnie tym rodzajem drewna pracuje się przy produkcji mebli, schodów, blatów czy wykończeń. To jedyny materiał, który nie zmienia swoich właściwości, nawet w trakcie sezonu grzewczego, gdy w domach jest bardzo sucho. W związku z tym nie wolno stosować go na zewnątrz – natychmiast pochłania wilgoć z powietrza, pęcznieje i przechodzi w stan drewna podsuszonego, tym samym niszczy efekt suszenia komorowego i powoduje niekontrolowane odkształcenia.
Jak rozpoznać drewno suche?
Najważniejszą wskazówką jest waga deski. Drewno, które zostało wysuszone do poziomu stolarskiego, czyli około 8% wilgotności, jest wyraźnie lżejsze od podsuszonego lub mokrego. Różnica bywa zaskakująca – zwłaszcza, gdy weźmiesz do ręki ten sam gatunek o podobnych wymiarach. Sucha tarcica nie ma w sobie ciężaru wody, więc już sam jej „chwyt” potrafi wiele powiedzieć.
Kolejną właściwością jest brzmienie drewna. To stary, ale bardzo skuteczny sposób. Gdy stukniesz dwiema suchymi deskami o siebie – dźwięk jest jasny, czysty i „pusty”. Drewno mokre albo niedosuszone brzmi tępo, a dźwięk jest przytłumiony. Ten prosty test możesz zrobić także na placu tartacznym – czynność ta nie wymaga żadnych narzędzi.
Sucha tarcica często jest ciemniejsza, dlatego można przypuszczać, że została poddana długotrwałym procesom suszenia. Delikatne pęknięcia na czołach desek są normalne – to naturalny efekt oddawania wilgoci wzdłuż włókien. Ważne jest jednak, aby nie były one głębokie i nie przechodziły daleko w głąb deski. Gdy zakupiłeś taką tarcicę, warto wyciąć elementy bez pęknięć i używać mniejszych kawałków do drobnych projektów.
Jeśli masz możliwość, poproś o pomiar wilgotności miernikiem, choć warto pamiętać, że pomiar powierzchniowy pokazuje jedynie orientacyjną wartość. Najlepiej wybierać tarcicę pochodzącą z miejsc, które jasno określają sposób suszenia. Drewna suchego nie należy mylić z podsuszonym – różnicę pokazuje zarówno kolor deski, jak i dźwięk, co informuje o stopniu jej suchości.
Wiedza na temat różnic daje podstawę do odpowiedniego przeznaczenia materiału i pozwala uniknąć strat. Jeśli użyjemy drewna niezgodnie z jego przeznaczeniem, konstrukcja będzie pracować w sposób nieprzewidywalny i zacznie sprawiać problemy. Wybór odpowiedniej wilgotności nie jest więc kwestią teorii – to praktyka, która decyduje o trwałości całego projektu. Dlatego warto pamiętać, że każde drewno ma swoje miejsce: mokre na dach (tylko wtedy , gdy przestrzegamy zasad praktyki zawodowej ciesielskiej), podsuszone na zewnątrz, a suche do wnętrza. Dopiero wtedy praca z drewnem staje się przewidywalna, a jej efekty cieszą przez długie lata.